03.04.2020

Wpływ koronawirusa na wybrane aspekty umów o roboty budowlane i umów najmu

Narastające zagrożenie koronawirusem SARS-CoV-2 oraz podjęte przez organy władzy publicznej działania, w tym wprowadzenie stanu epidemii, przekłada się na sytuację prawną przedsiębiorców, zwłaszcza w zakresie odpowiedzialności kontraktowej. Obecna sytuacja znacząco wpływa na realizację umów o roboty budowlane, umów najmu oraz relacje z partnerami biznesowymi.

Siła wyższa a odpowiedzialność kontraktowa

Próba ujęcia epidemii w ramy prawne prowadzi do konkluzji, że mamy do czynienia z siłą wyższą. Chociaż na gruncie kodeksowym nie istnieje definicja siły wyższej, przyjmuje się, że jest to wydarzenie o charakterze zewnętrznym, które jest niemożliwe do przewidzenia i któremu to wydarzeniu nie można było zapobiec, a cechy te muszą występować w danej sytuacji łącznie.

Do oceny wpływu siły wyższej pod postacią epidemii koronawirusa na realizację konkretnego przedsięwzięcia, niezbędna jest indywidualna analiza każdego stanu faktycznego. Przede wszystkim konieczna jest weryfikacja treści łączącej strony umowy pod kątem klauzul związanych z siłą wyższą. W przypadku, gdy na gruncie danej umowy nie zostały przewidziane takie zapisy albo katalog określający okoliczności siły wyższej nie zawiera epidemii, nie powoduje to od razu braku możliwości powołania się na siłę wyższą. Regulacja kodeksu cywilnego przewiduje, że dłużnik za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy odpowiada na zasadzie winy. Dłużnik może zwolnić się od odpowiedzialności wykazując, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy jest spowodowane przyczynami od niego niezależnymi i niezawinionymi, a więc przykładowo jest wynikiem wystąpienia siły wyższej.

Umowy o roboty budowlane

Poniżej w pierwszej kolejności omówimy kwestie, w jaki sposób konsekwencje epidemii mogą wpływać na zobowiązania stron wynikające z umowy o roboty budowlane. Strona powołująca się na siłę wyższą będzie musiała udowodnić, że nienależyte wykonanie umowy (w szczególności zaprzestanie wykonywania przez nią prac lub opóźnienie w ich ukończeniu) jest ściśle powiązane z wystąpieniem siły wyższej. Wstrzymanie przez wykonawcę robót budowlanych nie może przy tym wynikać tylko i wyłącznie z faktu ogłoszenia stanu epidemii. Konieczne jest wykazanie, że nie może on wykonywać swoich obowiązków w następstwie okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności, które wynikać mogą zarówno z uwarunkowań prawnych (nałożonych przez władze ograniczeń w wykonywaniu działalności) lub faktycznych (przykładowo deficyt pracowników spowodowany odbywaną przez nich kwarantanną czy koniecznością opieki nad małoletnimi dziećmi, braki w materiałach budowlanych wynikające z zawieszenia ich produkcji, zamknięcia hurtowni budowlanych lub zamknięcia granic państwa w przypadku, gdy miały zostać sprowadzone z zagranicy). Na wykonawcy spoczywa przy tym obowiązek wykazania powyższych okoliczności i ich wpływu na wykonanie zobowiązania, a Inwestor ma prawo zażądać dowodów na potwierdzenie zaistniałych przeszkód. W przypadku nienależytego wykonania zobowiązania z przyczyn niezawinionych przez wykonawcę (w szczególności opóźnienia w wykonaniu zobowiązania), wykonawca nie będzie ponosił odpowiedzialności wobec inwestora, w szczególności nie będzie zobowiązany do zapłaty kar umownych.

Należy przy tym pamiętać, że strona, która powołuje się na fakt wystąpienia siły wyższej, jest zwolniona z odpowiedzialności tylko do czasu, kiedy dosięgają ją skutki tego stanu, czyli do momentu, do którego realnie nie mogła sprostać swoim obowiązkom. Z chwilą powrotu pracowników z kwarantanny, wznowienia dostaw lub uzyskania dostępu do materiałów budowlanych ustanie stan będący przyczyną zawieszenia robót budowlanych.

Mając na uwadze panującą epidemię, do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia, czy w przypadku umów o roboty budowlane, będziemy mieli potencjalnie do czynienia z następczą niemożliwością świadczenia. Zgodnie z tą konstrukcją, gdy jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, zobowiązania stron wygasają. Strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu takiego świadczenia. Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miało dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo zamierzony przez tę stronę cel umowy.

W konsekwencji w przypadku umów o roboty budowlane możemy mieć potencjalnie do czynienia z omawianą wyżej sytuacją niemożności świadczenia przez wykonawcę. W takim przypadku zobowiązania stron wygasłyby, a rozliczeniu podlegałyby roboty dotychczas wykonane, chyba, że inwestor wykazałby, że wykonanie częściowe prac nie ma dla niego znaczenia. Tym niemniej sytuacja wygaśnięcia zobowiązań z umowy o roboty budowlane ze względu na następczą niemożliwość świadczenia w praktyce wydaje się mało prawdopodobna.  Aby móc przyjąć niemożliwość świadczenia muszą łącznie wystąpić trzy elementy. Po pierwsze, niemożliwość świadczenia musi mieć charakter obiektywny (ani wykonawca ani żaden inny podmiot nie może wykonać świadczenia z umowy o roboty budowlane), po drugie – zupełny (interes inwestora nie może zostać zaspokojony w inny sposób niż spełnienie świadczenia) i po trzecie, trwały (niemożliwość spełnienia świadczenia przez wykonawcę nie może mieć charakteru przejściowego). Stan epidemii niewątpliwie ma charakter przejściowy, stąd też stan niemożliwości wykonywania umów o roboty budowlane nie będzie miał charakteru trwałego i nie będzie stanowił przypadku następczej niemożliwości świadczenia. W konsekwencji, w przypadku umów o roboty budowlane będziemy mieli raczej do czynienia z niezawinionym przez wykonawcę opóźnieniem w wykonaniu zobowiązania niż z niemożnością świadczenia powodująca wygaśnięcie zobowiązań stron. Po ustaniu przeszkód wynikających z epidemii (w szczególności ograniczeń wprowadzonych przez władze), wykonawca będzie mógł przystąpić do wykonania umowy i ukończenia robót budowlanych.

W zaistniałej sytuacji rekomendujemy analizę zawartych umów celem określenia konsekwencji, które mogą wiązać się dla każdej ze stron z zaprzestaniem realizacji jej obowiązków.

Umowy najmu

Ogłoszenie rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 roku stanu zagrożenia epidemicznego,  a następnie wprowadzenie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii na mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 marca 2020 i rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 roku spowodowało, że wykonywanie zobowiązań z umów najmu dotyczących lokali w galeriach handlowych, stoi pod znakiem zapytania. Analizując wpływ epidemii na realia umów najmu, w kontekście wprowadzonych ograniczeń należy dokonać podziału na dwie grupy umów najmu. W pierwszej grupie znajdą się najemcy lokali bądź powierzchni w obiektach handlowych o powierzchni powyżej 2000 m2, których działalność zgodnie z powyższymi rozporządzeniami została czasowo ograniczona. W drugiej grupie znajdą się natomiast ci najemcy, których działalność zgodnie z rozporządzeniami została ograniczona, jednak ich przedmiot najmu znajduje się poza obiektami handlowymi o powierzchni powyżej 2000 m2. Do drugiej grupy zaliczymy więc nie tylko najemców prowadzących m.in. restauracje, kawiarnie, bary w lokalach znajdujących się poza centrami handlowymi, ale również najemców świadczących usługi hotelowe, prowadzących zakłady fryzjerskie i kosmetyczne czy kluby fitness.

Sytuacja najemców objętych ograniczeniami, których lokale znajdują się w obiektach handlowych o powierzchni powyżej 2000 m2

W dniu 31 marca 2020 r. Sejm przyjął nowelizację specustawy dotyczącej koronawirusa, stanowiącą jeden z elementów tzw. tarczy antykryzysowej. Rozwiązania w niej zawarte odnoszą się, między innymi, do sytuacji najemców powierzchni położonych w wielkopowierzchniowych obiektach handlowych.

Zgodnie z nowelizacją, w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia działalności w obiektach handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 m2, wygasają wzajemne zobowiązania stron umowy najmu, dzierżawy lub innej podobnej umowy, przez którą dochodzi od oddania do używania powierzchni handlowej. Oznacza to, że najemca jest w tym okresie zwolniony nie tylko z obowiązku zapłaty czynszu, ale również opłat eksploatacyjnych uiszczanych bezpośrednio wynajmującemu czy opłat marketingowych związanych z funkcjonowaniem centrum. Zwolnienie bez wątpienia nie będzie dotyczyć opłat, które najemca ponosi bezpośrednio na rzecz dostawców mediów, na podstawie zawartych samodzielnie umów. Powyższe rozwiązanie z pewnością nie jest korzystne dla wynajmujących, którzy pozostając pozbawieni jakichkolwiek opłat od najemców, mają jednocześnie obowiązek ponoszenia opłat związanych z bieżącym utrzymaniem centrum handlowego i części wspólnych, takich jak energia elektryczna, woda czy usługi ochrony i sprzątania. Ustawa nie wprowadza przy tym jakiejkolwiek rekompensaty dla wynajmującego z tytułu utraty czynszu związanej z wygaśnięciem zobowiązań najemcy.

Po zniesieniu zakazu najemca powinien złożyć wynajmującemu bezwarunkową i wiążącą ofertę woli przedłużenia umowy najmu na dotychczasowych warunkach, o okres obowiązywania zakazu przedłużony o sześć miesięcy. Oferta powinna być złożona w terminie trzech miesięcy od dnia zniesienia zakazu. Postanowienie dotyczące wygaszenia zobowiązań z umowy najmu przestanie wiązać wynajmującego z chwilą bezskutecznego upływu terminu na złożenie oferty najemcy (tj. trzech miesięcy od dnia zniesienia nakazu).

Należy zwrócić uwagę, że przepis dotyczący oferty przedłużenia umowy najmu jest niejednoznaczny. Już samo określenie oświadczenia najemcy jako „oferty” może sugerować, że chodzi o tryb ofertowy z kodeksu cywilnego, a tym samym wynajmujący byłby uprawniony do jej odrzucenia lub złożenia kontroferty. Nowelizacja jednak tej kwestii nie rozstrzyga, lecz mnoży kolejne wątpliwości.

Jak wynika z uzasadnienia nowelizacji, w przypadku niezłożenia przez najemcę oferty w przewidzianym terminie uważa się, że do czasowego wygaśnięcia umowy nie doszło. W takiej sytuacji najemca będzie miał obowiązek zapłaty należności wynikających z umowy najmu w pełnej wysokości za cały okres trwania zakazu, a umowa najmu obowiązywać będzie nadal, na dotychczasowych warunkach. W sytuacji, gdy najemca złoży ofertę przedłużenia umowy najmu, okres najmu ulegnie przedłużeniu o okres trwania zakazu powiększony o sześć miesięcy, a najemca utrzyma zwolnienie z opłat wynikających z umowy najmu za czas trwania zakazu prowadzenia działalności. Jak zaznaczyliśmy powyżej, nie jest oczywiste, czy wynajmujący jest uprawniony do odrzucenia oferty złożonej przez najemcę; brzmienie przepisu sugeruje jednak, że w przypadku odrzucenia oferty najemcy, wynajmujący jest nadal związany postanowieniami dotyczącymi wygaśnięcia zobowiązania najemcy do zapłaty czynszu i innych opłat wynikających z umowy (jedynym przypadkiem, kiedy postanowienia te przestają wiązać wynajmującego jest bezskuteczny upływ okresu na złożenie oferty przez najemcę).

Literalne brzmienie przepisu dotyczącego wygaszenia wzajemnych zobowiązań z umowy najmu wskazuje, że ustawodawcy chodziło jedynie o ich czasowe „wyłączenie” na czas trwania zakazu. Od dnia ustania zakazu umowa najmu zaczyna ponownie obowiązywać na dotychczasowych warunkach, stąd też najemca obowiązany jest do płatności czynszu i innych opłat w pełnej wysokości. Wynajmujący będzie miał jednak prawo do ewentualnego żądania płatności za okres objęty zakazem dopiero po upływie trzymiesięcznego terminu na złożenie oferty najemcy na przedłużenie umowy najmu.

Jeżeli najemca nie złoży oferty przedłużenia umowy najmu we wskazanym w ustawie terminie, to nie będzie miał możliwości skorzystania ze zwolnienia opłat za okres trwania zakazu prowadzenia działalności. Dyskusyjne jest, czy w takiej sytuacji najemca mógłby się jednak powołać na fakt zaistnienia siły wyższej w okresie objętym zakazem, jeżeli wykaże, że niewykonywanie zobowiązań pieniężnych z umowy najmu jest skutkiem epidemii koronawirusa. Za taką interpretacją przemawia postanowienie, zgodnie z którym wprowadzone regulacje nie uchybiają przepisom kodeksu cywilnego regulującym stany, w których wprowadzane są ograniczenia prawne swobody działalności gospodarczej. Z drugiej strony taka interpretacja byłaby sprzeczna z istotą wprowadzanych zapisów, przyznających najemcy zwolnienie z czynszu pod warunkiem złożenia oferty przedłużenia okresu najmu.

Nowelizacja przewiduje, że umowy zawarte przed dniem jej wejścia w życie, tj. przed dniem 1 kwietnia 2020 roku, których okres najmu upłynie pomiędzy 1 kwietnia a 30 czerwca 2020 roku, ulegną przedłużeniu na warunkach dotychczasowych do dnia 30 czerwca 2020 roku, o ile najemca złoży wynajmującemu stosowne oświadczenie. Powyższa regulacja dotyczy umów najmu wszystkich lokali, nie tylko tych położonych w obiektach handlowych o powierzchni powyżej 2000m2.

Na automatyczne przedłużenie umowy nie mogą jednak liczyć najemcy, którzy:

  • w okresie co najmniej 6 miesięcy obowiązywania umowy najmu przed dniem 1 kwietnia 2020 roku pozostawali w zwłoce z uiszczaniem opłat związanych z lokalem za co najmniej jeden okres rozliczeniowy, jeżeli łączna wartość zaległości przekracza wysokość czynszu za jeden miesiąc
  • w okresie trwania umowy najmu: używali lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z przeznaczeniem lokalu, zaniedbywali obowiązki związane z lokalem, doprowadzając do powstania szkód w lokalu, wynajęli, podnajęli lub oddali lokal (lub jego część) do bezpłatnego używania bez wymaganej pisemnej zgody wynajmującego.

Zgodnie z ustawą, do dnia 30 czerwca 2020 roku niemożliwe będzie wypowiedzenie najemcy umowy najmu lub wysokości czynszu.

Sytuacja najemców objętych ograniczeniami prowadzenia działalności, w sytuacji, gdy przedmiot najmu znajduje się poza obiektami handlowymi o powierzchni powyżej 2000 m2

Do najemców, w przypadku których przedmiot najmu znajduje się poza wielkopowierzchniowymi obiektami handlowymi i których działalność została ograniczona w związku z wprowadzonymi obostrzeniami nie znajdzie zastosowania przepis, zgodnie z którym wzajemne zobowiązania najemcy i wynajmującego wynikające z umowy najmu wygasają na czas trwania epidemii. W tej grupie najemców znajdą się, między innymi, najemcy prowadzący restauracje, kawiarnie i bary w lokalach znajdujących się poza centrami handlowymi, najemcy prowadzący zakłady fryzjerskie, kosmetyczne lub kluby fitness, jak również najemcy świadczący usługi hotelowe.

Do dnia 30 czerwca 2020 roku wynajmujący nie będą mogli wypowiedzieć zarówno samych umów najmu tego rodzaju, jak również wysokości czynszu. Do umów tych zastosowanie znajdzie także postanowienie dotyczące przedłużenia umowy najmu do dnia 30 czerwca 2020 roku, pod warunkiem złożenia przez najemcę stosownego oświadczenia. Tożsamy będzie również krąg najemców, którzy z takiego automatycznego przedłużenia nie będą mogli skorzystać. Ten przepis nie znajdzie zastosowania do najemców, których działalność co prawda została ograniczona przepisami rozporządzenia, jednakże przedmiotem najmu zgodnie z umową nie jest lokal. Będzie to dotyczyło, między innymi, najemców całych budynków, w tym hoteli.

Ponieważ do tej grupy najemców nie znajdą zastosowania przepisy dotyczące wygaśnięcia zobowiązań na czas epidemii, rozważenia należy zakres obowiązków stron umowy najmu związany z ograniczeniami działalności najemcy wynikłymi z wprowadzenia stanu epidemii. W przypadku tej grupy najemców w pierwszej kolejności należy sięgnąć do zapisów poszczególnych umów najmu. W wielu przypadkach zawierają one postanowienia dotyczące siły wyższej oraz niemożliwości czasowego korzystania z przedmiotu najmu. Jeżeli jednak umowa takich postanowień nie zawiera, bądź też zaistniała sytuacja nie znajduje w nich odzwierciedlenia, zastosowanie znajdą rozwiązania Kodeksu cywilnego.

Zasadniczo wprowadzone ograniczenia prowadzenia działalności pozostają bez wpływu na możliwość wypełnienia przez wynajmującego obowiązku udostępnienia najemcy przedmiotu najmu do używania. W konsekwencji najemca pozostanie zobowiązany do zapłaty czynszu z tego tytułu. W praktyce jednak, ze względu na wprowadzony zakaz, przedsiębiorca podlegający ograniczeniom nie będzie mógł prowadzić działalności w przedmiocie najmu. Z uwagi na brak dochodu, może to wiązać się ze znacznymi trudnościami w zapłacie czynszu i innych opłat związanych z przedmiotem najmu. Rozważenia w tym miejscu wymaga zagadnienie, czy w związku z zaistniałą sytuacją najemcy prowadzący działalność objętą zakazem będą zobowiązani do zapłaty czynszu, czy też mają możliwość czasowego wstrzymania się z płatnościami związanymi ze stosunkiem najmu.

Podobnie jak w przypadku umów o roboty budowlane, również tutaj pojawia się pytanie czy możemy mówić w tej sytuacji o następczej niemożliwości świadczenia. Przyjęcie takiego rozwiązania oznaczałoby, że jeżeli w związku z ograniczeniami dotyczącymi prowadzenia działalności wynajmujący nie może w praktyce udostępnić najemcy lokalu w celu prowadzenia w nim działalności oznaczonej w umowie, to w takiej sytuacji najemca nie jest obowiązany do zapłaty czynszu za cały czas trwania takiego stanu rzeczy. Taki tok rozumowania nie wydaje się jednak właściwy, albowiem niemożliwość świadczenia musi spełniać kumulatywnie trzy cechy: obiektywność, zupełność i trwałość. W kontekście umowy najmu musiałoby to oznaczać, że ani najemca ani żaden inny podmiot nie może prowadzić w lokalu działalności danego rodzaju (obiektywność), zgodnie z umową lokal przeznaczony był na prowadzenie działalności danego rodzaju i wykorzystywanie go w celu prowadzenia innej działalności jest niemożliwe (zupełność) i brak jest przesłanek do stwierdzenia, że stan prawny, który stwarza niemożliwość świadczenia danego rodzaju działalności, miałby ulec zmianie (trwałość). Tymczasem wprowadzone ograniczenia konkretnych rodzajów działalności mają charakter przejściowy, zatem wywołany na ich skutek stan niemożliwości wykonania umów najmu nie będzie miał charakteru trwałego i nie będzie stanowił przypadku następczej niemożliwości świadczenia.

Należy rozważyć czy wprowadzone rozwiązania prawne ograniczające możliwość prowadzenia działalności określonego rodzaju i ewentualne roszczenia najemców w tym zakresie można rozpatrywać pod kątem wad przedmiotu najmu. Zgodnie bowiem z przepisami, w przypadku wystąpienia wad w przedmiocie najmu, które ograniczają jego przydatność do umówionego użytku, najemca może zażądać odpowiedniego obniżenia czynszu za czas trwania takich wad. Co więcej, najemca może wypowiedzieć najem bez zachowania terminów wypowiedzenia, gdy w przedmiocie najmu powstały wady uniemożliwiające przewidziane w umowie używanie przedmiotu najmu i wad takich wynajmujący nie usunął pomimo otrzymanego zawiadomienia albo wady te usunąć się nie dadzą.

Kodeks cywilny nie definiuje pojęcia wady przedmiotu najmu. W orzecznictwie uznaje się wadę, tylko gdy tkwi ona w przedmiocie najmu, znajduje w nim swoją przyczynę, która ostatecznie negatywnie wpływa na walory użytkowe, ograniczając jego przydatność do umówionego użytku. Należy jednak wykluczyć rozszerzanie pojęcia „wady” na wszelkie okoliczności zewnętrzne, które jedynie oddziaływają na przedmiot najmu. Za takie zewnętrzne okoliczności należy uznać czynniki, którym nie można się skutecznie przeciwstawić poprzez dokonanie odpowiednich modyfikacji przedmiotu najmu, a odmienna wykładnia pojęcia wady prowadziłaby do nieuzasadnionego rozszerzenia odpowiedzialności wynajmującego. O tym, czy lokal posiada wady decyduje to, czy nadaje się do umówionego użytku zgodnie z właściwością i przeznaczeniem lokalu, tj. czy posiada cechy uzgodnione przez strony w umowie oraz wymagane przez obowiązujące przepisy. W kontekście epidemii koronawirusa uznanie, że lokal dotknięty jest tego rodzaju wadą, która uzasadniałaby skorzystanie przez najemcę z możliwości obniżenia czynszu, a nawet wypowiedzenia najmu bez zachowania terminów wypowiedzenia byłoby zbyt daleko idące. Obowiązujące obecnie ograniczenia prowadzenia działalności nie dotyczą bowiem lokali jako takich, lecz rodzaju prowadzonej w nich działalności.

Na koniec analizie poddaliśmy możliwość domagania się przez najemcę obniżenia czynszu. Kodeks cywilny nie przewiduje jednak w przypadku najmu rozwiązania analogicznego do umowy dzierżawy, gdzie dzierżawca może żądać obniżki czynszu za dany okres gospodarczy, w którym zwykły przychód z dzierżawy uległ znacznemu zmniejszeniu z przyczyn, za które dzierżawca nie ponosi odpowiedzialności. Żaden przepis nie daje również najemcy uprawnienia do powstrzymywania się z zapłatą czynszu w całości. Biorąc pod uwagę niezależny od najemcy spadek jego przychodów powiązany z istniejącą sytuacją epidemiologiczną i wprowadzonymi ograniczeniami jego działalności, konieczność zapłaty czynszu w pełnej wysokości mogłaby zostać zakwalifikowana jako zdarzenie grożące najemcy rażącą stratą. Tym samym najemca byłby uprawniony do wystąpienia do sądu z powództwem na podstawie klauzuli rebus sic stantibus powołując się na nadzwyczajną zmianę stosunków, której nie dało się przewidzieć przy zawieraniu umowy i żądać np. rozwiązania umowy najmu. Obecna sytuacja  nie pozostawia wątpliwości, że w niedalekiej przyszłości skuteczność powoływania się na tę klauzulę zostanie sprawdzona w praktyce przed sądami powszechnymi.

Na zakończenie podkreślić należy, że bardzo poważne wątpliwości budzi fakt, że ustawodawca wprowadził regulacje znacząco poprawiające sytuację najemców lokali w wielkopowierzchniowych obiektach handlowych, jednocześnie całkowicie pomijając interes innych najemców, których działalność także uległa ograniczeniu w związku z wprowadzeniem stanu epidemii. Sytuacja taka wydaje się wskazywać, że mamy tutaj do czynienia z nierównym traktowaniem poszczególnych grup najemców, co może stanowić podstawę kwestionowania wprowadzonych rozwiązań. Niemniej jednak warto podkreślić, że w przypadku lokali stanowiących własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego ustawa daje najemcom możliwość uzyskania odroczenia płatności czynszu, rozłożenia zaległości na raty, a nawet umorzenia czynszu za czas trwania zagrożenia epidemicznego lub epidemii.

Autor: Ewelina Cieślak

W nadchodzącym okresie będziemy na bieżąco kontrolować i naświetlać wprowadzane rozwiązania mające wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw, organów władzy publicznej i sądów. Na bieżąco współdziałamy z naszymi klientami w celu zastosowania już istniejących narzędzi prawnych do występujących dotychczas wyjątkowych okoliczności. W razie pytań lub wątpliwości pozostajemy do Państwa dyspozycji.
 

Katarzyna Woroszylska
Partner Zarządzająca
Rechtsanwältin/Adwokat
katarzyna.woroszylska@bakertilly.pl
Grzegorz Gajda
Partner
Radca Prawny
grzegorz.gajda@bakertilly.pl
Piotr Łaska
Partner
Radca Prawny
piotr.laska@bakertilly.pl
Katarzyna Koszel
Counsel
Radca Prawny
katarzyna.koszel@bakertilly.pl

Ta strona używa plików cookie

Ta strona korzysta z plików cookie, dostarczając treści dopasowane do Twoich potrzeb. Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Aby dowiedzieć się więcej, zachęcamy do zapoznania się z naszą Polityką Prywatności.